poniedziałek, 28 marca 2011

Najdroższe apartamenty w Polsce

Właśnie trafiłem na ciekawe zestawienie najdroższych polskich apartamentów na rynku wtórnym. Nie potrzebuję nic pisać, bo wystarczy, że umieszczę zdjęcie przedstawiające najdroższe apartamenty ale warto dodać kilka zdań od siebie. Zacznijmy jednak od wykresu.

Zestawienie najdroższych apartamentów w Polsce
fot. DGP, źródło: http://forsal.pl/grafika/473779,55127,ranking_najdrozszych_mieszkan_w_polsce_trzy_pokoje_za_6_milionow_zlotych.html

Jak wynika z wykresu powyżej najdrożej wyceniane polskie apartamenty to mieszkania z rynku wtórnego. Są one zlokalizowane w starych częściach miast, na luksusowych osiedlach, a niektóre zawdzięczają swoją cenę widokowi na starówkę, może czy park. Myślę, że to dobry ranking dla tych, którzy inwestują w nieruchomości.

Widać, że najdroższe polskie apartamenty znajdują się w Warszawie i Krakowie oraz nad morzem - w Jastarni i Gdańsku. Jednak apartamenty w Warszawie, co wydaje się być oczywiste zajmują 6 z 10 pozycji w rankingu.

A mi te ceny mówią, że 200 zł za pobyt a apartamencie wynajmowanym na doby to nie dużo. Ponadto dociera do mnie, że nazywanie apartamentami mieszkań oferowanych przez aparthotele to mała przesada. Tylko jak je wyróżnić z pośród mieszkań na blokowiskach?

2 komentarze:

  1. Można było się domyślić, że najdroższe apartament znajdują się w Warszawie, Krakowie i popularnych nadmorskich miejscowościach. Ale cena faktycznie zaskakuje - 200zł na dobę nie jest wcale tak dużym wydatkiem (porównując do cen w apartamentach w krajach zachodnioeuropejskich).

    OdpowiedzUsuń
  2. Co do cen, to wszystko jest zrozumiałem. Ja osobiście nie mam też nic przeciwko dowolnemu nazewnictwu. Tak jak hotel 3 gwiazdkowy nie równy hotelowi 3 gwiazdkowemu tak apartament apartamentowi. Tak czy tak wszystko musimy zweryfikować sami w rozmowie z wynajmującym i na podstawie opinii znalezionych w internecie. Czym więcej dowiemy się przed wynajęciem tym mniejsze czeka nas rozczarowanie. Tak samo działa to na całym świecie.

    OdpowiedzUsuń